NowinyKontaktStrona ProwincjiSerwis informacyjny
 
PDF Drukuj Email

I. DZIAŁALNOŚĆ MISYJNA I PASTERSKA JAKUBA

W dziejach Kościoła i kultury na wschodnich kresach państwa polskiego w XIV i XV wieku odegrał doniosłą rolę bł. Jakub. Pochodził z diecezji krakowskiej. Wywodził się z polskiej rodziny szlacheckiej. Na Jednym z dokumentów Jakub oświadczył, że przywiesza pieczęć arcybiskupią i pieczęć dziedziczną. Jakub Powszechnie jest znany pod zawołaniem Strzemię (Strepa) na podstawie późniejszej tradycji. Nie wiemy nic o jego rodzinie. Młodość również nie jest znana. Wiemy, że wstąpił do zakonu św. Franciszka z Asyżu.

Franciszkanie mieli na ziemiach polskich kilkanaście klasztorów, które organizacyjnie należały do prowincji czesko-polskiej. Przypuszczalnie nowicjat i studia poprzedzające święcenia kapłańskie odbył w Krakowie. W Krakowie zawsze przebywała znaczna liczba kapłanów, kleryków i braci zakonnych. Wykaz urzędów w klasztorze krakowskim zawiera oprócz gwardiana ważne dla wychowania kleryka były stanowiska magistra nowicjuszów i lektora, czyli profesora teologii. Na mocy rozporządzenia Stolicy Apostolskie śluby zakonne można było złożyć po odbyciu obowiązkowego rocznego nowicjatu. Klerycy przygotowywali się następnie do święceń kapłańskich pod kierunkiem profesora teologii. Papież w bulli nominacyjnej podkreślił wysokie wykształcenie Jakuba. Franciszkańskie studia miały na celu zdobycia odpowiedniej wiedzy praktycznej potrzebnej do pracy duszpasterskiej. Kapłani zakonni odprawiali nabożeństwa, głosili słowo Boże i spowiadali wiernych gromadzących się tłumnie w kościołach franciszkańskich jednym słowem prowadzili ewangelizację społeczeństwa.

Zakonnicy św. Franciszka już od XIII wieku udawali się do krajów niekatolickich i prowadzili działalność misyjną. Jakub zgłosił się dobrowolnie na misje, gdyż w tym względzie reguła zakonna wymacała dobrowolnej decyzji i pozwolenia przełożonych na podjęcie pracy apostolskiej. Diecezja krakowska graniczyła z Rusią, która była terytorium misyjnym. Po niszczycielskich najazdach Tatarów w XIII wieku wyludniona Ruś Halicka stała się terenem osadnictwa ze Wschodu ruskiego z Zachodu polskiego i niemieckiego. Ludność ruska była chrześcijańska, ale schizmatycka, nie pozostawała w łączności ze Stolicą Apostolską. Na Rusi w miastach stale wzrastała liczba osadników katolickich. Byli to kupcy i rzemieślnicy, którzy przybywali z Zachodu. Na Rusi nie było normalnej katolickiej organizacji diecezjalnej i parafialnej. W XIII wieku franciszkanie podjęli na Rusi działalność misyjną. Przed misjonarzami stało podwójne zadanie, opieki duszpasterskiej nad katolickimi osadnikami i nawracanie schizmatyków i pogan. W tym celu papież Aleksander IV w 1258 r. nadał misjonarzom franciszkańskim rozległe przywileje duszpasterskie, o wiele większe od zwykłej władzy proboszczów. W bulli papież wyraźnie wymienił Ruś jako kraj misyjny, w którym misjonarze franciszkańscy i dominikańscy mieli głosić słowo Boże. Z upoważnienia Stolicy Apostolskiej franciszkanie i dominikanie mieli prawo udzielać chrztu, słuchać spowiedzi, sprawować inne sakramenty św., błogosławić związki małżeńskie. Dalsze uprawnienia dotyczyły budowy kościołów, ustanawiania przy nich duszpasterzy. Wszystkim, którzy przyjmują unię z Kościołem katolickim papież pozwolił mieszkać wśród swoich, chociaż innowierców. Sami franciszkanie mogli nabywać domy mieszkalne i ustanawiać rezydencje zakonne. Celem prowadzenia skuteczniejszej akcji w zakonach dominikanów i franciszkanów powstały grupy wędrownych misjonarzy należących do Stowarzyszenia Braci Pielgrzymujących dla Chrystusa.

W drugiej połowie XIV wieku franciszkanie wybitnie zwiększyli liczbę misjonarzy pracujących na Rusi i w Mołdawii. Bardzo ożywioną działalność misyjną na Rusi i w Mołdawii rozwinął franciszkanin Mikołaj Melzak, któremu papież Urban V pozwolił w 1370 r. sprowadzić do pomocy w misjach 25 zakonników. W następnym roku franciszkański wikariusz Rusi Mikołaj z Krosna otrzymał podobne pozwolenie na przybranie 30 zakonników pochodzących z różnych krajów. Jakub Strzemię przybył na Ruś jako misjonarz. Wstąpił do Stowarzyszenia Braci Pielgrzymujących dla Chrystusa. Działalnością apostolską Jakub objął Ruś Czerwoną, Wołyń, Podole i Wołoszczyznę w dzisiejszej Rumunii. Prowadził wędrowny tryb życia. Wszędzie szerzył wiarę prawdziwą, nieraz bez środków i z narażeniem własnego życia. Katolikom głosił słowo Boże i udzielał sakramenty św., nawracał również schizmatyków i pogan.

Król Kazimierz Wielki, który , łączył Ruś Halicką do Polski i jego następca Ludwik Węgierski oraz namiestnik królewski na Rusi książę Władysław Opolczyk zabiegali u Stolicy Apostolskiej o zaprowadzenie prawidłowej katolickiej organizacji kościelnej na Rusi. Franciszkanie włączyli się do tej akcji na rzecz utworzenia katolickich diecezji na Rusi. Gorliwie o to starał się franciszkański wikariusz Rusi Mikołaj z Krosna, Dnia 13 lutego 1375 r. papież Grzegorz XI ogłosił bullę Debitum pasiombs officii, na mocy której kościół w Haliczu ustanowił arcybiskupim, metropolitalnym, a kościoły przemyski, włodzimierski i chełmski mają jemu podlegać jako sufraganie. Bulla papieska dała początek prawidłowej organizacji kościelnej na Rusi. Stolica Apostolska zastrzegła sobie mianowanie najodpowiedniejszych pasterzy dla nowych diecezji; książę Władysław Opolczyk, po pomyślnym ustanowieniu arcybiskupstwa w Haliczu wraz z trzema biskupstwami sufragalnymi, wystąpił z prośbą, aby papież przeniósł stolicę metropolii z opuszczonego i niezbyt bezpiecznego, bo na napady Litwinów i Tatarów narażonego Halicza do Lwowa, które było najznaczniejszym i najludniejszym miastem w kraju.

W utworzonej przez Grzegorza XI metropolii halickiej franciszkanie mieli od dawna domy zakonne, założone jeszcze przed utworzeniem diecezji katolickich na Rusi. Organizacyjnie podlegały franciszkańskie placówki misyjne na Rusi i w Mołdawii wikariuszowi generalnemu, który miał swoją siedzibę we Lwowie. Klasztor franciszkański pod wezwaniem św. Krzyża we Lwowie zajmował ważną pozycję w szerzeniu wiary katolickiej na Rusi. Doceniając tę jego rolę, książę Władysław Opolczyk w 1372 r. darował konwentowi franciszkańskiemu swój własny dom murowany razem z parcelą położony w pobliżu dolnego zamku we Lwowie. Jakub Strzemię był gwardianem tego klasztoru św. Krzyża we Lwowie w latach 1385 do 1388. We współczesnych aktach zaznaczyła się indywidualność Jakuba. Sprawy kościoła katolickiego na Rusi leżały mu na sercu. Ujawniała się ta jego postawa w przykrej sprawie sporu o dom arcybiskupa Bernarda z miastem Lwowem. Jakub starał się zapobiec zgubnym skutkom tego sporu dla życia kościelnego. Wstęp aktu z 1385 r. wyraźnie zaznacza, że ugoda z arcybiskupem jest pożądana, aby to miasto położone wśród schizmatyków, na skutek cenzur arcybiskupich pozbawione służby Bożej, nie wyludniało się i nie pustoszało. Arcybiskup Bernard obłożył miasto karami kościelnymi. Wprawdzie po długich pertraktacjach zgodził się oddać sporną sprawę pod sąd królewski, ale nie dotrzymał ugody. Nie wysłał swego przedstawiciela na sąd, chociaż miasto zapewniło mu utrzymanie, a sam potajemnie nocą uszedł z miasta. Jakub razem z dominikańskim wikariuszem Rusi spokojnie i rzeczowo przedstawił przebieg wypadków, jakie się rozegrały we Lwowie w związku ze sporem arcybiskupa z miastem. Miasto wniosło apelację do Stolicy Apostolskiej tak od interdyktu czyli zakazu odprawiania nabożeństw w mieście, jak i od ekskomuniki rzuconej przez arcybiskupa na rajców miejskich. I w tym wypadku Jakub nie pozostał obojętny; na akcie notarialnym wystąpił jako świadek. Motywem jego postępowania była troska o interes Kościoła. Wiara katolicka mogła ponieść niepowetowane straty przez zmniejszenie ludności katolickiej w tym największym mieście w kraju, jakim był Lwów.

I jeszcze w innej sprawie trzeba było zająć energiczne stanowisko dla dobra Kościoła, mianowicie w obronie praw i przywilejów duszpasterskich udzielonych przez Stolicę Apostolską zakonom misyjnym. Wśród kleru znaleźli się zbiegowie z różnych krajów, którzy kierując się interesem materialnym, dążyli do ograniczenia działalności Stowarzyszenia Braci Pielgrzymujących dla Chrystusa. Duchowni ci rozsiewali bałamutne pogłoski, że kapłani zakonni nie mają prawa słuchania spowiedzi ani sprawowania sakramentów św. Głosili nawet, że chrzest udzielony przez dominikanów lub franciszkanów należy powtórzyć, a także inne sakramenty. Pogłoski musiały wywołać w umysłach wiernych wielkie zamieszanie i niepokój, jeżeli arcybiskup Bernard zastosował wyjątkowe środki. Po przedstawieniu tej szkodliwej dla wiary świętej sprawy przez gwardiana Jakuba i wikariusza dominikanów, arcybiskup Bernard upoważnił ich do spowodowania uwięzienia tych wichrzycieli nawet przy pomocy władz świeckich. Przyzwał gwardiana lwowskiego Jakuba dzielnym pracownikiem w budowaniu Kościoła Chrystusowego.

Zakon św. Franciszka powierzył energicznemu i gorliwemu w pracy apostolskiej Jakubowi odpowiedzialne stanowisko wikariusza generalnego Rusi. Podlegały mu franciszkańskie placówki misyjne na Rusi, Podolu, Ukrainie i w Mołdawii. Mniejszymi jednostkami administracyjnymi były dwie kustodie: lwowska i mołdawska w dzisiejszej Rumunii. W kustodii lwowskiej wszystkie franciszkańskie placówki misyjne przekształciły się w formalne klasztory z gwardianami na czele. Działali również wędrowni misjonarze franciszkańscy należący do Stowarzyszenia Braci Pielgrzymujących dla Chrystusa. Spotykamy Jakuba na stanowisku generalnego wikariusza Rusi w kwietniu 1391 r. Za zgodą Jakuba konwent franciszkański we Lwowie podjął pewne zobowiązania na rzecz swego dobrodzieja Jana zwanego popularnie Jaśko, którego pobożność wyraziła się w ofiarności na cele konwentu i prowadzonej przezeń akcji budowlanej. Stolica Apostolska powierzyła również Jakubowi sprawę wiary katolickiej, mianując go inkwizytorem na ..Rusi Czerwonej, Wołyniu, Pokuciu i Wołoszczyźnie.

Dnia 27 czerwca 1391 r., po śmierci arcybiskupa halickiego Bernarda, papież Bonifacy IX mianował Jakuba arcybiskupem. W bulli nominacyjnej, powołując się na wiarygodne świadectwa, papież wymienia jego przymioty: gorliwość apostolską, wielkie wykształcenie, czystość życia, szlachetność obyczajów, wytrawność w sądzie i zarządzie sprawami duchowymi i świeckimi. Za pozwoleniem papieża konsekracja Jakuba i wręczenie paliusza arcybiskupiego odbyły się w kraju. Na początku 1392 r. przed datą 28 lutego (może 28 stycznia) otrzymał Jakub sakrę biskupią z rąk biskupa przemyskiego Macieja w Tarnowie. Może jakieś więzy łączyły Jakuba z starostą Rusi Janem Tarnowskim, że konsekracja jego odbyła się w gnieździe rodowym Tarnowskich. Jakub stał się właściwym organizatorem diecezji halickiej. Od czasów prawnego utworzenia metropolii halickiej przez papieża Grzegorza XI w 1375 r. upłynęło zaledwie 16 lat. Jakub w czasie swej wieloletniej pracy misyjnej poznał dokładnie diecezję halicką i potrzeby duszpasterskie jej ludności. Niezwykle trudne warunki panowały w jego diecezji. Nieustalone były przez dłuższy czas warunki polityczne. Dopiero włączenie do państwa polskiego na stałe Rusi Halickiej przez królową Jadwigę w 1387 r. zapewniło stabilizację polityczną. W diecezji mało było kościołów i kapłanów, nie było kościoła katedralnego i kapituły, a nawet granice diecezji nie były określone. Lwów i nieliczne miasta posiadały katolickie parafie. Po ustaleniu stosunków politycznych kolonizacja robiła postępy. Osiedlała się ludność pochodząca z zachodu, Polacy i Niemcy. Do miast przybywali kupcy i rzemieślnicy, a do majątków ziemskich wieśniacy. Jakub starał się stworzyć odpowiednie warunki kościelne i nie obciążać ludności katolickiej nadmiernymi ciężarami kościelnymi.

Jakub był szlachetnym i bezinteresownym pasterzem, nie dbającym o własne korzyści materialne, tylko o dobro powierzonych sobie wiernych. Świadczy o tym pierwszy ogólniejszej natury akt wydany przez Jakuba po objęciu rządów. Sam akt dotyczy opłat kościelnych, tak zwanej dziesięciny płaconej przez mieszczan lwowskich. Nawiązał w tym dokumencie do myśli króla Kazimierza Wielkiego, który odpowiednim przywilejem stworzył dogodne warunki do osiedlania się na większą skalę ludności katolickiej we Lwowie i na Rusi. Wydany przez Jakuba w roku konsekracji akt w sprawie dziesięciny mieszkańców Lwowa stanowi niejako program działania tego wielkodusznego arcybiskupa. Praca nad ugruntowaniem i rozszerzeniem Kościoła katolickiego, troska o dobro Lwowa i całego kraju ? oto wytyczne rządów Jakuba. Nie bacząc na własne korzyści zadowolił się skromnymi opłatami mieszczan lwowskich na rzecz Kościoła. Uczynił to w tym celu, aby utrzymać nawróconych przy Kościele katolickim, nakłonić innowierców do przyjmowania wiary katolickiej oraz zachęcić katolickich kolonistów z Zachodu do osiedlania się na Rusi.

W archidiecezji halickiej było po miastach wiele ludności katolickiej, przeważającą jednak większość a nawet po wsiach niemal wyłączną stanowiła prawosławna ludność ruska. Parafii katolickich było niewiele. Jedynie Lwów i nieliczne miasta posiadały znaczniejsze kolonie ludności katolickiej przybyłej z Zachodu, głównie Niemców i Polaków; w tych miastach istniały parafie katolickie. Przed objęciem rządów przez arcybiskupa Jakuba nie było wzmianek o parafiach wiejskich. Pierwszorzędnym zadaniem, którego się podjął arcybiskup, była budowa kościołów i zakładanie parafii, i to jedynie mogło zapewnić ugruntowanie i szerzenie wiary katolickiej. Akty fundacyjne parafii świadczą wymownie o gorliwości arcybiskupa Jakuba w sprawie budowy nowych świątyń. Za rządów Jakuba powstały parafie wiejskie zakładane przez właścicieli ziemskich. W 1400 r. w Wyżnianach właściciel Jan wybudował kościół i wyposażył go ziemią z własnych dóbr. Wniósł prośbę do arcybiskupa, żeby konsekrował kościół i przydzielił określoną liczbę wiernych, dla których ten kościół będzie parafialnym. Arcybiskup Jakub ze swej strony wyznaczył parafii w Wyżnianach pewne dziesięciny zwiększając dotację fundatorów. W akcie fundacyjnym kościoła parafialnego w Wyżnianach arcybiskup wyraził radość, że wielu jest katolików wśród dygnitarzy i właścicieli ziemskich i wzrasta liczba tych, którzy za przykładem Jana dbają o rozszerzenie wiary katolickiej; zachęcał przy tym innych właścicieli ziemskich, aby ich naśladowali.

W Glinianach została założona parafia fundacji królewskiej nazajutrz: po osobistym spotkaniu króla Władysława Jagiełły z arcybiskupem Jakubem w 1397 r. we Lwowie. We wszystkich aktach fundacyjnych nowych parafii współudział arcybiskupa jest zaznaczony. Do powstania tych parafii przyczynił się arcybiskup nie tylko w ten sposób, że zachęcał właścicieli ziemskich do ich tworzenia i dawał na nie zezwolenie, ale także tym, że od siebie zwiększał ich uposażenie, przekazując na rzecz tych kościołów dziesięciny swego stołu. W ten sposób bez większego obciążenia ludności wiejskiej opłatami na utrzymanie kleru parafialnego, zapewniał duchownym odpowiednie środki materialne do wykonywania trudnych zadań duszpasterskich w rozległych okręgach parafialnych.

Działalność kleru diecezjalnego była niewystarczająca w porównaniu z potrzebami duszpasterskimi ludności katolickiej. Dlatego arcybiskup Jakub bardzo popierał działalność zakonów misyjnych dominikanów i franciszkanów, którym w poprzednim okresie zawdzięczał Kościół swoje istnienie i rozwój na tym terytorium. Cieszyły się zakony żebrzące względami u arcybiskupa. Uznawał ich przywileje .misyjne i działalność: Stowarzyszenia Braci Pielgrzymujących dla Chrystusa. Zatwierdzał za pisy na rzecz zakonnych kościołów; zachęcał wiernych, aby obdarzyli konwenty dominikanów i franciszkanów książkami, kielichami, szatami liturgicznymi, światłem. Sam arcybiskup wyposażał je w kosztowne dary. Do kościoła franciszkanów we Lwowie darował srebrny kielich. Obdarzał świątynie zakonne łaskami duchowymi i pozwolił biskupom z innych diecezji nadawać odpusty kościołom dominikanów i franciszkanów. W 1405 r. w związku z rozbudową kościoła i klasztoru św. Krzyża we Lwowie nadał odpust 40 dni wszystkim wiernym swej diecezji, którzy nawiedzą lub przybędą w pielgrzymce do kościoła franciszkańskiego i po odbyciu spowiedzi będą uczestniczyli w rannych mszach, kazaniach i innych nabożeństwach albo wieczorem odmówią na znak dzwonu na klęczkach Ojcze nasz i Zdrowaś Maryjo, albo przyczynią się do wyposażenia kościoła. Dokument ten dobitnie świadczy, jak arcybiskup oceniał działalność zakonu św. Franciszka i jakie formy ta działalność duszpasterska przybrała w lwowskim kościele św. Krzyża, w którym licznie gromadzili się wierni nie tylko ze Lwowa, ale i z całej diecezji.

Arcybiskup Jakub zdawał sobie sprawę, że zakony dominikanów i franciszkanów nie mogły liczyć na większe jałmużny w kraju o ludności przeważnie niekatolickiej. Dlatego zatwierdzał darowizny w majątkach ziemskich na rzecz tych zakonów. W związku z działalnością duszpasterską zakonów opartą na przywilejach papieskich dochodziło do sporów między klerem świeckim a zakonnikami. Aby temu zapobiec arcybiskup Jakub na mocy specjalnej władzy przekazał całkowite duszpasterstwo zakonom franciszkanów i dominikanów we wsiach, w których znajdowały się darowane im majątki ziemskie. W 1399 r. franciszkanie otrzymali wyjątkowe uprawnienie, mianowicie pozwolenie na budowę kaplic i sprawowanie sakramentów świętych we wsiach Hanaczowie i Kozielnikach. Podobne pozwolenie dał dominikanom w majątkach darowanych im przez króla Władysława Jagiełłę. Ponadto arcybiskup uwolnił zakonników i mieszkańców tych wsi od płacenia dziesięciny. Była to nowość w zakonach mendykanckich, które dotychczas nie podejmowały się duszpasterstwa parafialnego. Z inicjatywy arcybiskupa Jakuba został założony klasztor franciszkanów w Szczebrzeszynie.

Jakub nie oddalał się ze swej diecezji, mieszkał przeważnie we Lwowie. Często wizytował swój okręg kościelny, odbywał uciążliwe podróże do odległych parafii, osobiście stykał się z ludem, udzielał mu posług duchownych, przeprowadzał katechizację dzieci. Arcybiskup starał się pomnożyć liczbę duchowieństwa. Czuwał nad jego karnością, aby właściwie i należycie wypełniało obowiązki duszpasterskie. Za rządów Jakuba znikały skargi na duchownych zbiegów z innych diecezji, którzy za jego poprzedników wykorzystali nienormalne stosunki kościelne dla celów materialnych i gorszyli wiernych. W społeczeństwie wzrósł autorytet duchowieństwa. Ponad 20 dokumentów wystawionych przez Jakuba i więcej jeszcze innych aktów prawnych, w których brał udział, rzuca pewne światło na życie wewnętrzne Jakuba. Odznaczał się wielką czcią Najświętszego Sakramentu i gorącą miłością do Najświętszej Maryi Panny. Celem wzmożenia pobożności i odrodzenia moralnego kleru i ludu szerzył kult Najświętszego Sakramentu i nabożeństwo do Matki Bożej. Jakub czcił ?najświętszy i godny uwielbienia sakrament Ciała Chrystusowego". Dominikańskiemu kościołowi Bożego Ciała we Lwowie nadał odpusty, aby zachęcić lud do adoracji Pana Jezusa wystawionego w monstrancji. Utworzył w tym kościele ośrodek kultu Najświętszego Sakramentu. Cześć ta szerzyła się w społeczeństwie. Przykładem tego jest fundacja ormianina Czerkiesa, który zapisał franciszkanom wieś Kozielniki, zobowiązując ich do utrzymania w swoim kościele wiecznej lampki palącej się dniem i nocą przed Najświętszym Sakramentem. Pieczęć arcybiskupa Jakuba jest przede wszystkim świadectwem nabożeństwa do Najświętszej Maryi Panny. Przedstawia Matkę Bożą z Dzieciątkiem Jezus na prawej ręce ? lewą trzyma nad klęczącym u Jej stóp biskupem w infule i ornacie z pastorałem. Naokoło jest napis gotycki: Pieczęć Jakuba arcybiskupa halickiego. Pod opiekę Najświętszej Dziewicy oddał swoją archidiecezję, obierając Ją na Patronkę powierzonej mu prowincji kościelnej. Budująca się katedra we Lwowie była pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny. Odpust nadany wiernym szczerze modlącym się przed wystawionym w monstrancji Najświętszym Sakramentem w kościele dominikańskim we Lwowie był przywiązany nie tylko do świąt uroczystych i niedziel, lecz także do każdej soboty w roku, dnia poświęconego Matce Bożej. Podobny odpust nadał Jakub dla alabastrowej statuetki Matki Bożej, wedle tradycji przyniesionej z Kijowa przez św. Jacka, mieniąc Maryję w niezwykle podniosłych słowach orędowniczką i pocieszycielką rodu ludzkiego, ?która wnętrze swego miłosierdzia zlewa na utrapionych i w smutku pogrążonych i której pamięć jako królowej aniołów i ludzi zawsze żywo u wiernych chrześcijan zachowaną i godnymi Jej modlitwami i pieśniami utrzymywaną i wychwalaną być winna".

W kościele parafialnym we Lwowie wprowadził uroczyste nabożeństwo ku czci Matki Bożej. Wieczorem około godziny 23 na odgłos dzwonu lud się gromadził w kościele parafialnym. Nabożeństwo odprawiał ubrany w komżę jeden z wikariuszy. Przełożony szkoły z uczniami zawsze śpiewali Salve Regina razem z Recoidaie Virgo Mater względnie z jedną antyfoną z książki Pieśni nad Pieśniami. W niedziele i święta śpiew był połączony z grą na organach. Wikary śpiewał odpowiednią modlitwę z niedzieli lub z dnia w okresie postnym. Nabożeństwo kończyło się modlitwą o pokój. Arcybiskup zachęcał do gorliwego uczestniczenia w tym nabożeństwie i oddawania czci Najświętszej Pannie przez nadanie odpustu, który zyskiwali wierni obojga płci po wzbudzeniu żalu za grzechy i spowiedzi, gdy przyjdą do kościoła śpiewać lub pobożnie uczestniczyć w nabożeństwie. Ławnicy lwowscy opłacali wikariusza, rektora szkoły i dzwonników. Nabożeństwo wprowadził arcybiskup na prośbę mieszczan lwowskich, należących do bractwa pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny, które zostało założone dawniej w 1387 r. Arcybiskup Jakub opiekował się tym bractwem, ponieważ oddając cześć Matce Bożej przyczyniało się do podniesienia życia kościelnego wśród wiernych w mieście Lwowie. W 1406 r. przeniósł to bractwo z podmiejskiego kościoła Najświętszej Maryi Panny Śnieżnej do kościoła, który stał się później katedrą Arcybiskup Jakub zatwierdził statuty bractwa Najświętszej Maryi Panny. Tradycja przekazała podanie o tym, że zmartwiony biskup zanosił gorące modły do Najświętszej Panny wołając: ?Pokaz mi się Matką"; Matka Boża miała mu się zjawić z Dzieciątkiem mówiąc: ?Masz Matkę i Syna". Podobnie to posłużyło jako temat obrazu, który w XVII wieku wisiał nad grobem Jakuba.

Jakub na stanowisku arcybiskupa halickiego był gorliwym pasterzem diecezji, dbałym o dobro, dusz. W swej działalności wykazywał pasterską troskę o kult Boży i zapewnienie wiernym środków do zbawienia. Arcybiskup ?zabiegał nie tylko o niebo dla swojego ludu, ale starał się pomnożyć jego dobrobyt doczesny". Mieszkał w drewnianym domu we Lwowie, żył skromnie i ubogo, chociaż po arcybiskupie gnieźnieńskim był drugim z kolei najwyższym dostojnikiem Kościoła w Polsce. Wszystko przeznaczał na cele kościelne i miłosierdzia chrześcijańskiego. Do instytucji dobroczynnych, o które ciągle miał staranie, należał położony obok kościoła Świętego Ducha, szpital miejski przytułek dla chorych, ubogich i pielgrzymów. Zatwierdzał darowizny pobożnych mieszczan lwowskich na rzecz tej instancji i wszystkie akty nabycia, które zwiększały majątek szpitala. Sam był dobrodziejem, tego szpitala; przekazał kościołowi Świętego Ducha swoje dziesięciny ze wsi Prusy, zobowiązując tylko do odprawiania mszy rocznicowej za jego duszę. Uczynił też fundację przy szpitalu dla pielgrzymów udających się do Jerozolimy i innych miejsc świętych.

W testamencie sporządzonym jeszcze 18 sierpnia 1401 r. pobożny i miłosierny duszpasterz swą infułę, srebrny pozłacany pastorał, habit zakonny, trochę sukien, sprzętów, naczyń i książek, pewne wierzytelności, którymi wspomagał potrzebujących i inwentarz żywy w letniej rezydencji arcybiskupiej w Kąkolnikach przekazał swemu kapelanowi Janowi Hase, aby całą tę spuściznę obrócił na urządzenie pogrzebu, na modły i msze św. za jego duszę, na pokrycie zasług służby, na jałmużny dla ubogich i na cele chrześcijańskie miłosierdzia. Egzekutor testamentu miał wszystkie wierzytelności obrócić na jałmużny dla ubogich.

Jakub, przyjmując godność arcybiskupa halickiego, nie zmienił ani swego trybu życia, ani charakteru swej pracy. Brak duchowieństwa, kościołów, a nawet samej katedry sprawiły, że jego działalność biskupia nie odbiegała od warunków ciężkiej pracy misyjnej. Heroiczna była jego gorliwość w szerzeniu wiary świętej. Papież Innocenty VII pisał do niego, że ?apostołował bez żadnego funduszu, bez obfitych jałmużn od wiernych". Jakub był nie tylko właściwym organizatorem archidiecezji halickiej, ale zarazem misjonarzem. Z satysfakcją mógł przyznać, że praca apostolska przynosi plon obfity. W akcie fundacyjnym parafii w Wyżnianach urzędowo stwierdził, że w jego archidiecezji za łaską Bożą religia i służba Boża z dnia na dzień się szerzy i wzmaga, a schizma maleję.

Gorliwa działalność pasterska arcybiskupa i współpracującego z nim duchowieństwa spowodowała, że wiara katolicka ugruntowała się w diecezji. Wzrosło znaczenie i autorytet Kościoła katolickiego. Kościół coraz silniej oddziaływał na innowierców zarówno spośród ludności schizmatyckiej jak i spośród niechrześcijan. Przyjmowały katolicyzm możne rody. Porzucił schizmę Wąsko Wołczkowicz spokrewniony z potężnym rodem bojarskim z Ostrowa, dalej Hryćko Kierdejowicz starosta kamienicki, także Steczko Andrzej, którego akta lwowskie nazywają ?ochrzczonym Rusinem". Najprzydatniejszym dobrodziejem franciszkanów był nawrócony Rusin Dymitr Wołczkowicz, dziedzic Chorodowa, który wykonując testament swego ojca Wąska Wołczkowicza nadał w 1394 r. zakonowi św. Franciszka wieś Hanaczow w pobliżu Lwowa. Dymitr zastrzegł sobie msze i modły brewiarzowe za siebie i rodzinę. Obiecał ufundować w kościele franciszkańskim we Lwowie ołtarz i wyposażyć go księgami liturgicznymi, kielichami i wszelkim aparatem kościelnym.

Jakub był rządcą diecezji. Sam we wszystko wglądał i kierował. Brak było jeszcze organów pomocniczych zarządu kościelnego. Nie było ani kapituły, ani archidiakonów i dziekanów. Jedynie polegał na klerze parafialnym i zakonnym. Arcybiskup miał tylko swego oficjała dla administracji centralnej i sądownictwa i notariuszy, prowadzących kancelarie. W sprawach ważniejszych, w których prawnie był wymagany udział kapituły, zasięgał zdania swego kleru archidiecezji, plebanów i przełożonych zakonnych obydwu klasztorów lwowskich, franciszkańskiego i dominikańskiego. W 1399 r. dziesięciny ze wsi Prusy przekazał kościołowi Świętego Ducha za radą kleru diecezjalnego. Tak samo w 1402 r. ordynacja w sprawie wieczornego nabożeństwa ku czci Najświętszej Panny we Lwowie została wydana w obecności arcybiskupa i kleru archidiecezji. W ostatnich latach jego rządów występował biskup pomocniczy Zbigniew z Łapanowa.

Arcybiskup Jakub stale przebywał w swej diecezji i na dłuższy czas z niej się nie wydalał. Za swoją pracę i poświęcenie wdzięczni diecezjanie otaczali go szacunkiem i miłością. Znalazło to wyraz w hojnych zapisach na rzecz arcybiskupstwa, m.in. otrzymał tytułem darowizny od Agnieszki wdowy po mieszczaninie halickim Pawle Skierce wieś Mały Bołszów.

Arcybiskup Jakub rezydował we Lwowie, w mieście, które było przewidziane na stolicę biskupią. Całkiem wyjątkowe więzy łączyły Jakuba z miastem Lwowem, stolicą Rusi Czerwonej, wielkim ogniskiem handlu i przemysłu. Miasto szybko wzrastało jako centrum handlu między Wschodem i Zachodem. Przywilej dziesięciny, jeden z pierwszych aktów arcybiskupa po objęciu rządów, miał na celu rozwój tego miasta. Z całkowitą bezinteresownością zakończył przewlekły spór prowadzony przez jego poprzednika z miastem o dom położony w rynku, zmieniając go na inny obok cmentarza franciszkańskiego.

Niezwykłą cierpliwość i wyrozumiałość okazał arcybiskup w przykrej sprawie plebana lwowskiego Jana, z pochodzenia Niemca, który dążąc do zwiększenia dochodów parafii, prowadził kosztowne procesy z radą miejską oraz z dominikanami i franciszkanami, przy tym przewlekał je zrywaniem wyroków i ciągłym odwoływaniem się do Stolicy Apostolskiej. Pleban wcale nie troszczył się o obowiązki swego urzędu, nawet parafię wydzierżawił drugiemu księdzu. Arcybiskup w imię sprawiedliwości stawał po stronie miasta i musiał tym samym brać udział w procesie, którego końca nie doczekał. Kiedy awanturniczy pleban został uwięziony z rozkazu króla Władysława Jagiełły, arcybiskup starał się załagodzić sprawę.

Jakub zapewnił ludności Lwowa zarówno polskiego jak i niemieckiego pochodzenia odpowiednią opiekę duchowną. W otoczeniu arcybiskupa przebywał kaznodzieja polski franciszkanin Jan, który głosił słowo Boże mieszkańcom Lwowa w języku polskim. Za rządów Jakuba Lwów przybrał charakter miasta polskiego. W dokumentach Jakuba pojawiła się po raz pierwszy od czasów Kazimierza Wielkiego zamiast dotychczasowej nazwy Lemburga polska Lwów.

We Lwowie już za czasów króla Kazimierza Wielkiego położono kamień węgielny i fundamenty pod przyszłą katedrę. Mieszczanie ofiarnie przyczyniali się do budowy kościoła na razie parafialnego pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny, a w przyszłości katedralnego. Zarządzał funduszami budowy wybitny mieszczanin Piotr Stecher, który całe życie poświęcił budowie i sam wiele na nią łożył. Dzięki jego staraniom i funduszom zbudowano przednią część kościoła. Prowadził budowę budowniczy Niczko, a od roku 1404 mistrz Mikołaj Gansecke, który ukończył sklepienie prezbiterium. W dniu Bożego Narodzenia 1405 r. ku radości mieszczan lwowskich biskup przemyski Maciej dokonał konsekracji zakończonego chóru w obecności arcybiskupa Jakuba. Za sprawą Jakuba Stolica Apostolska darzyła różnymi przywilejami duchownymi wybitne rodziny mieszczańskie za zasługi wobec Kościoła katolickiego.

Organizacja Kościoła katolickiego na Rusi opierała się na postanowieniach bulli papieża Grzegorza XI z 13 lutego 1375 r. Arcybiskup Jakub był metropolitą utworzonej tą decyzją Stolicy Apostolskiej prowincji kościelnej. Jakub działał także skutecznie w obrębie metropolii. Przy jego współudziale organizacja Kościoła na całej Rusi umocniła się i stała się zwartą. Arcybiskupowi jako metropolicie podlegały sufraganie: biskupstwa w Przemyślu, Chełmie i Włodzimierzu. Diecezja przemyska była dobrze zorganizowana dzięki działalności franciszkanina biskupa Eryka z Winsen (1377?1391). Powstały za następcy Eryka biskupa Macieja spór o granice diecezji halickiej i przemyskiej z polecenia papieża Bonifacego IX został polubownie rozsądzony przez biskupa krakowskiego Piotra Wysza. Wyrok biskupa Piotra Wysza i dokonane przez niego rozgraniczenie diecezji przez przyłączenie ziemi samborskiej do diecezji przemyskiej, arcybiskup Jakub przyjął bez protestu i odwołania się do Stolicy Apostolskiej. Za czasów arcybiskupa Jakuba biskupstwa w Chełmie i Włodzimierzu przestały być tytularnymi. Biskupi przebywali już w swoich diecezjach i zaczęli spełniać obowiązki pasterskie. Za panowania królowej św. Jadwigi i Władysława Jagiełły ustabilizowane warunki polityczne pozwoliły na rozszerzenie organizacji kościelnej na całej Rusi. Z początkiem XV wieku powstały diecezje łacińskie w Kamieńcu i Kijowie. Biskupi tych diecezji odnosili się do arcybiskupa Jakuba jako swego metropolity. W 1406 r. odbył się zjazd biskupów metropolii halickiej we Lwowie, prawdopodobnie dla odbycia synodu prowincjonalnego. Następstw działalności kościelnej arcybiskupa Jakuba było już po jego śmierci w 1412 r. prawne przeniesienie stolicy arcybiskupiej z Halicza do Lwowa i poddanie metropolii lwowskiej biskupstw w Przemyślu, Chełmie,: Włodzimierzu, Kamieńcu, Kijowie i w Serecie w Mołdawii.

Działalność społeczna Jakuba przyczyniła się do postępu kulturalnego kraju. Nazwano go ,,ojcem i stróżem ojczyzny, senatorem mądrym". Arcybiskup: Jakub towarzyszył królowi Władysławowi Jagielle, gdy ten zjeżdżał na Ruś Czerwoną i należał do zaufanych doradców królewskich w sprawach kraju. Król popierał działalność arcybiskupa nadaniami i przywilejami dla arcybiskupstwa. Wzmocnieniu żywiołu katolickiego na Rusi służyło postanowienie królewskie przyznające korzyści z lokacji miast na prawie niemieckim wyznawcom wiary katolickiej. Przyjazne stosunki łączyły arcybiskupa Jakuba z Janem Tarnowskim, który zarządzał Rusią, co zapewniało mu oddziaływanie na wewnętrzne stosunki, kraju i postęp kultury polskiej.

Arcybiskup Jakub dobrze sobie zdawał sprawę z dobrodziejstwa pokoju. Po latach wyniszczających kraj zamieszek, wojen i najazdów tatarskich, na Rusi za rządów królowej Jadwigi i króla Władysława Jagiełły nastąpiła stabilizacja polityczna. Stan pokojowy sprzyjał rozwojowi Kościoła, kultury i dobrobytu mieszkańców tego kraju. Lwów stał się wielkim centrum handlu i kultury na Rusi. Arcybiskup Jakub zarządził modły o pokój. Nabożeństwo wieczorne w kościele parafialnym we Lwowie: kończyło się modlitwą o pokój. Ponadto arcybiskup ustanowił praktykę trzykrotnego dzwonienia rano i wieczorem. Wszystkim wiernym, którzy po spowiedzi w czasie dzwonienia odmówią na klęczkach w intencji pokoju jedno Ojcze nasz i Zdrowaś Maryjo udzielił 40 dni odpustu. Modły te zarządził, aby uprosić u Boga stałe korzystanie z dobroczynnego pokoju i bezpieczeństwa granic państwa.

Znamienny jest jego stosunek do zakonu św. Franciszka z Asyżu, z którego wyszedł i w którym oddawał się gorliwej pracy apostolskiej Odznaczał się czcią świętych franciszkańskich. Długoletnim jego kapelanem i przyjacielem był pobożny franciszkanin Jan Hase. Uczynił go egzekutorem swego testamentu. Zobowiązał go do pochowania jego ciała ?u braci w domu św. Krzyża" we Lwowie. Kapelanowi Janowi przekazał w testamencie całą spuściznę, aby ją obrócił na urządzenie pogrzebu i modły za jego duszę, na pokrycie zasług służby, na jałmużny dla ubogich i na cele miłosierdzia chrześcijańskiego. Nic nie zastrzegł ani dla rodziny, ani na pomnik. Franciszkańska duchowość i przywiązanie do zakonu ujawniło się szczególnie w tym, że jako arcybiskup używał zakonnego habitu i w nim spoczął w grobie w kościele swego zakonu we Lwowie.

Z ostatnich dwu lat życia Jakuba brak dowodów rozległej jego działalności, co świadczyłoby o starości lub chorobie. Zmarł we Lwowie 20 października 1409 r. Zgodnie z testamentem pogrzeb jego odbył się we franciszkańskim kościele św. Krzyża we Lwowie. Pochowano go w habicie franciszkańskim i w stroju arcybiskupim. W stosunku do Jakuba zastosowano wyjątek. Nie złożono jego ciała we wspólnym grobie zakonnym wśród współbraci zakonnych jak się tego spodziewał, ale w samodzielnym grobie, w którym nikt nie był pochowany. Innych biskupów z zakonu św. Franciszka chowano we wspólnym grobie zakonnym. Grób arcybiskupa Jakuba znajdował się w ścianie poniżej fundamentu obok wielkiego ołtarza po stronie Ewangelii. Grób zamurowano. Jakub spoczął w osobnym, samodzielnym grobie, ponieważ zmarł w opinii świętości.



 

"Jakubowe" nowinki

?Szedł w lud, w najszlachetniejszym słowa tego znaczeniu: konsekrując mu z radością domy Boże, modląc się razem z nim, niosąc mu sakramenty święte, ucząc katechizmu, przekonany, że ten ukochany lud jego nie straci  też języka ojczystego przynajmniej całkowicie, dopóki go do modlitwy używa, dopóki nim z Bogiem rozmawia. Nie wątpić nam, że gorliwy pasterz w ciągu kilkunastoletnich swoich rządów nie jeden  raz odwiedził swoje parafie.?

Ikonografia
Modlitwy
Kazania
Ciekawostki
Pomoce katechetyczne
Jubileusz
Galerie
Online
Naszą witrynę przegląda teraz 10 gości 
Statystyki
Wyświetla ilość odsłon artykułów : 385442
© 2019 Jakub Strzemię Strepa
Joomla! is Free Software released under the GNU General Public License.